Dawne szkło artystyczne z duszą

W historycznym centrum Nowogródka, tuż przy Wzgórzu Zamkowym, w zabytkowej XIX-wiecznej siedzibie, znajduje się jedna z nielicznych na Białorusi prywatnych galerii sztuki Kastusia Kaczana. Właściciel galerii – malarz K. Kaczan jest autorem wielu pejzaży, głównie z widokami Nowogród-czyzny, lubi też malować naturę martwą. Oprócz obrazów właściciela goście galerii mogą zobaczyć tutaj zabytkowe meble oraz sporą kolekcję artystycznych wyrobów ze szkła.

Kolekcjonowanie szkła jest pasją małżonki malarza – Żanny Leonowicz. Jak powiedziała, poszukuje okazów do swoich zbiorów na aukcjach internetowych, podczas podróży do różnych krajów europejskich, a nawet w starych domach wiejskich. Niektóre przedmioty ze szkła otrzymała w prezencie od swoich przyjaciół i znajomych.W jej zbiorach są egzemplarze pochodzące z krajów europejskich. Jednakże pierwszeństwo Żanna Leonowicz oddaje dziełom – tak można ich z całą

pewnością nazywać – ze słynnej Huty Szkła Niemen, które stanowią większość jej zbiorów. Najstarszy okaz z tej huty pochodzi z końca XIX w., najnowszy zaś – z lat 80. XX w. Właścicielka kolekcji powiedziała autorowi artykułu, że nowoczesna produkcja fabryki, mimo pewnej wartości estetycznej, nie jest dla niej ciekawa. «Nie ma w tych wyrobach żadnej energetyki, nie ma w nich też duszy» – wyjaśnia kolekcjonerka. Najbardziej cenne okazy w zbiorach pochodzą z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

W tamtych czasach huta została przekształcona w spółkę akcyjną i działała pod nazwą: Huty Szklane Juliusza Stolle Niemen S.A. Kolekcjonerka szkła z dumą demonstruje gościom żardynierę wykonaną w latach 30. w modnym wówczas stylu art deco. Historia hut szkła Niemen bierze swój początek w końcu XIX w., kiedy to w 1891 r. Juliusz Stolle i Wilhelm Krajewski założyli spółkę i w majątku Ustroń koło Nowogrodka zaczęli działalność dzierżawiąc hutę, w której wykonywano butelki do piwa. Wspólnicy w kolejnych latach podjęli decyzję o rozbudowie i wprowadzeniu innowacji technicznych. Powstała Nowa Huta, zwana tak w odróżnieniu od starego zakładu określanego mianem Starej Huty. W połowie lat 90. XIX w. w osadzie Brzozówka pod Lidą stanęła trzecia huta. Już w latach 30. ub. wieku Huta Niemen produkowała ponad jedną trzecią dostępnego na polskim rynku szkła dekoracyjno-użytkowego, realizując jednocześnie bardzo prestiżowe zamówienia, jak chociażby lampy w typie wyrobów Gallé przeznaczone na prezenty dla prezydenta Ignacego Mościckiego, zastawy stołowe do rezydencji oraz wykonana w 1935 r. przez Edmunda Miatkowskiego trzyczęściowa urna na serce Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wyroby huty eksportowano do Europy Zachodniej, USA, krajów Ameryki Południowej i Afryki oraz na Bliski Wschód.

Do sukcesu wytwórni niewątpliwie przyczyniła się współpraca z uzdolnionym projektantem Michałem Titkowem, a także świetne rozeznanie w najnowszych trendach w szklarstwie europejskim – efekt częstych wyjazdów służbowych ówczesnego dyrektora naczelnego huty Niemen Bronisława Stolle, z których przywoził wiele materiałów informacyjnych oraz konkretne, mogące służyć za wzór przedmioty. Podobno w czasie penetracji rynków zagranicznych niejednokrotnie trafiał na wyroby własnego zakładu, oferowane za niezwykle wygórowane ceny. Sprzedawczyni z Galeries Lafayette w Paryżu zapytana kiedyś przez niego o powód tak wysokiej sumy, wskazując na naklejkę firmową, odparła tylko: «Ależ proszę pana, to przecież Stolle!».
Szczególnym wzięciem zarówno w kraju, jak i za granicą cieszyła się galanteria szklana prezentująca modne kształty w stylu art deco i pożądane barwy takie jak błękit, róż łososiowy czy zieleń zwana uranową. Te przedmioty cieszą się dzisiaj sporym popytem na rynku antykwarycznym, gdzie osiągają nieraz naprawdę wysokie ceny. Po II wojnie światowej huta Niemen zaczęła działać będąc już w granicach Białorusi. W latach 1944-1949, w odbudowanych po wojennych zniszczeniach halach, kontynuowano produkcję tradycyjnego asortymentu, charakterystycznego dla przedwojennego okresu: szkło dmuchane, w tym cichodmuchane (metodą cichego wydmuchiwania – powstawały przedmioty o matowej powierzchni), prasowane wyroby ze szkła kolorowego i bezbarwnego oraz z kryształu. Produkty wytwarzano z pamięci w ocalałych przedwojennych formach żeliwnych i urządzeniach szklarskich.
Od początku lat 50. XX wieku z hutą zaczęli współpracować artyści plastycy tworząc unikatowe szkło artystyczne, jak również przygotowując nowe wzornictwo do produkcji masowej. Wyroby huty Niemen są bardzo rzadko sygnowane. Jednak Żanna Leonowicz jest doświadczoną kolekcjonerką i może zidentyfikować przedmioty, które ją interesują, sięgając po pomoc do wydawanego w latach 30. czteroczęściowego katalogu wyrobów huty. Perełkami jej zbiorów są wyroby z pieczęcią Stolle. Niemen.
Co czwartek do galerii Kastusia Kaczana przyjeżdżają grupy turystów z Litwy, Rosji, Kazachstanu i innych krajów. «Niestety – mówi właścicielka kolekcji, – Polaków wśród tych turystów jest niewielu, a przecież w strony rodzinne Adama Mickiewicza powinny być tłumy». ŻannaLeonowicz powiedziała, że turyści często fotografują się przed budynkiem galerii, nie wiedząc, co się w nim znajduje.
Galeria jest warta tego, by ją zwiedzić choćby i na krótko. Po zapoznaniu się z twórczością malarza K. Kaczana, właścicielka częstuje gości wyśmienitą kawą i domowymi wypiekami, a potem urządza dla nich quizy: prezentuje różne wyroby szklane i prosi odgadnąć, co to może być i do czego służyło. Chciałbym od razu uprzedzić, że wcale nie jest to taka łatwa sprawa, bowiem stare przedmioty szklane często wykorzystywano całkiem do innych celów. W zbiorach Leonowicz są przedmioty bardzo niezwykłe. Na przykład, dzbanek ze szklanym kogucikiem w środku. Gdy się nalewa wody do dzbanka, kogucik wizualnie się powiększa. Podobne dzbanki na wsi w przeszłości nazywano «na kaca», a to dlatego, gdy do naczynia nalewano wódkę lub wino, na następny dzień z kogucika do dzbanku wyciekało trochę tego napoju.


Warto powiedzieć, iż obszerna kolekcja szkła Żanny Leonowicz jest znana poza granicami Białorusi. Zainteresowali się nią nawet potomkowie dawnych właścicieli huty Niemen. W 2016 r. Galerię Kastusia Kaczana odwiedziły trzy wnuczki braci Stolle, m.in. mieszkająca w Łodzi wnuczka dyrektora technicznego Feliksa Stolle – Danuta Stolle-Grosfeld.

Dymitr Zagacki
Magazyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *